poniedziałek, 2 lutego 2009

Dongdaemun Market i wieża telewizyjna...


Ze względu na godzinę powrotu z sobotniej imprezy, niedziela była dość krótka. Ale zawzięcie z kilkoma osobami stwierdziliśmy, że szkoda dnia i już o 15.00 (;)) dotarliśmy na Dongdeamun Market, czyli na największy bazar w Seulu.

Krążą plotki że znajduje się tam ok 30.000 straganów. My byliśmy w niedziele i na prawdę, pomimo tego, że duża część z nich była zamknięta, to można było czuć się przytłoczonym przez krzyczących Azjatów sprzedających wszystko od jedzenia, ryb, słodyczy przez buty na podróbkach dresów adidasa za 20 zł skończywszy. Niestety, jak się potem dowiedzieliśmy, sam stadion, na którym zlokalizowane były sklepy stał się miejscem wykopalisk archeologicznych, a wszyscy kupcy rozproszyli się po okolicznych uliczkach, ale i tak widok był niezapomniany.

Po zrobieniu pewnie kilku dobrych kilometrów między stertami ciuchów, butów, torebek, czapeczek i innych temu podobnych postanowiliśmy zobaczyć Seoul Television Tower, górującą nad całą aglomeracją. Zaczynało się już powoli ściemniać, więc tym bardziej nie mogliśmy się doczekać, aż z wieży telewizyjnej, górującej ok. 400m nad poziomem samego Seulu zobaczymy całą panoramę miasta.


I rzeczywiście warto było. Widok niesamowity. Cała kilkudziesięciomilionowa aglomeracja w światłach. Podświatlone drogi, pulsujące autostrady, migające neony, na punkcie których chyba wszyscy tutaj mają lekkiego świra - im więcej rzeczy świeci, mruga i błyska tym lepiej. Tak czy inaczej widok był wyjątkowy. Na pewno wybierzemy się tam jeszcze raz, tym razem z aparatem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz